Polki 2

Według naszych statystyk tekst o Polkach stał się przebojem nr 1 portalu „Polen voor Nederlanders”, będąc artykułem nie tylko najchętniej czytanym, ale i komentowanym. Choć może nie powinno to dziwić, gdyż na PvN trafia bardzo wielu Holendrów zainteresowanych związkiem z Polką, a także tych, którzy mają (lub mieli) partnerki z Polski. Ci drudzy opisują swoje doświadczenia i zamieszczają własne, najczęściej pochlebne oceny polskich wybranek, choć bywają i negatywne.

Sam tekst doczekał się swego czasu gorącej dyskusji i polemiki na Polenforum.nl. Cieszy to bardzo, ale też i skłania do odpowiedzi. Tym bardziej, że w chwili powstawania tego artykułu (maj 2013) nikt nie mógł przypuścić, iż w 2015 r. o fotel premiera będą się ubiegać dwie kobiety – ówczesna premier Ewa Kopacz i Beata Szydło z PiS (ta druga została premierem w listopadzie 2015 r.), a kolejna, Małgorzata Kidawa-Błońska, będzie pełnić funkcję marszałka Sejmu – drugiej osoby w państwie. Jak na wciąż patriarchalną i konserwatywną Polskę to istna rewolucja. Czy zatem tak wiele się zmieniło w społeczeństwie polskim?

Premier_Ewa_Kopacz

800px-JKRUK_20130323_BEATA_SZYDLO_BUSKO_IMG_9164C

                                                                               Ewa Kopacz   i  Beata Szydło

W swojej polemice na Polenforum.nl Administrator napisał, że w tekście „Polki” nie powinno było zostać użyte anachroniczne już określenie „Kinder, Kirche, Kuche”.

55_pani_domu_okladka_urodzinowaTymczasem, jak wynika z analizy treści zawartych w polskiej prasie kobiecej typu „Dobre rady”, „Przyjaciółka” czy „Pani domu”, ten właśnie wzorzec jest obecnie usilnie lansowany w Polsce przez wydawców. Rzecz wysoce niepokojąca i nie bez szans na sukces, ponieważ zdarzało się już, że liberalizm obyczajowy ustępował moralnemu konserwatyzmowi. Trudno na razie przewidzieć, czy Polki pozwolą znów się wtłoczyć w archaiczne schematy obyczajowe, ale wielka ofensywa pod hasłem obrony tradycji trwa.

Powołam się tu na artykuł Elżbiety Turlejskiej „Kobieta i szycie” z tygodnika „Polityka” (nr 27 z 1 lipca 2015 r.). Jego autorka zaczyna swój tekst następująco: „[…] W ponad 8 mln egzemplarzy [poradniczych pism kobiecych – przyp. rg] Polki są zapędzane do domów, przekonywane do religii oraz tego, jak czule pielęgnować patriarchat”. Jak się okazuje, surowa cenzura wydawcy zakazuje propagowania damskiej przedsiębiorczości w biznesie i polityce (!), bez szans na artykuł są rozwódki czy kobiety w separacji, nawet jeśli pełnią wysokie funkcje rządowe, jak była już premier Ewa Kopacz czy była wicepremier Elżbieta Bieńkowska (obecnie komisarz Unii Europejskiej).

Tematem tabu jest wolność obyczajowa czy seksualna kobiet, natomiast mile widziane są związki z Kościołem. Aspiracje zawodowe kobiety powinny być zastępowane dbałością o dom i rodzinę, przy czym nowoczesna Matka Polka nie jest podporządkowana swemu mężowi, ale ma pełnić rolę jego doradcy i menedżera. Co znamienne – poradnictwo „jak go zadowolić w łóżku” ustępuje miejsca poradnictwu „jak zadbać o jego zdrowie”. Tego właśnie – zdaniem czujnie obserwujących sytuację (i dbających o dobre wyniki sprzedaży) wydawców – oczekują Polki, które nie kupią tytułu serwującego nieodpowiednie treści.

Taka polityka popularnej prasy kobiecej doskonale wpisuje się w kulturową kontrrewolucję środowisk prawicowych, w tym oczywiście kościelnych, będących zagorzałymi obrońcami tradycyjnych „polskich” wartości i tradycyjnej polskiej rodziny. Środowiska te robiły wszystko, aby nie dopuścić do uchwalenia Konwencji o Zapobieganiu i Zwalczaniu Przemocy Wobec Kobiet i Przemocy Domowej. – Po co Polsce ta ustawa? W Polsce kobieta jest szanowana bardziej niż w innych krajach europejskich. Nie pozwólcie tykać polskiej rodziny. Ona i dom rodzinny są bastionem polskości, patriotyzmu, tradycji wiary – mówił w kazaniu biskup Kazimierz Ryczan (cytuję za: Joanna Podgórska „Walka o przemoc”, Polityka nr 41 z 8.10.2014).

Nic to, że według badań Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości co roku około 700 000 – 1 000 000 kobiet jest bitych lub gwałconych przez mężów (dane z powyższego artykułu), a prawie co miesiąc do szpitala trafia skatowane dziecko. Polska kobieta dla dobra rodziny ma zacisnąć zęby i cierpieć, tak jak robiły to jej matka, babka i prababka – to są właśnie te dobre polskie tradycje. Szczególną zapiekłość środowisk konserwatywnych wzbudza ideologia gender, która zagraża tradycyjnie pojmowanej roli kobiety. Ten styl myślenia jest w Polsce, niestety, dość powszechny.

Niełatwo jest zatem wyrwać się polskiej kobiecie z narzucanych jej przez całe wieki stereotypów, aczkolwiek nie oznacza to, że nie istnieją przykłady pozytywne, na co słusznie zwracają uwagę także holenderscy komentatorzy naszego tekstu.

Renata Głuszek

Zdjęcia: Renata Głuszek, Wikipedia (Ewa Kopacz, Beata Szydło)

Publikacja – lipiec 2015, aktualizacja – sierpień 2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.