Kościół katolicki w III RP

Na terenie Rzeczypospolitej Polskiej działa kilkaset wspólnot religijnych, reprezentujących niemal wszystkie religie i wyznania współczesnego świata. Najbardziej uprzywilejowaną pozycję zajmuje w III RP Kościół katolicki, co jest wynikiem nie tylko specyficznej religijności Polaków i przewagi liczebnej katolików (91% populacji), ale także konkretnych potrzeb historycznych i politycznych. A te po 1989 r. wielokrotnie skłaniały rządzących do szukania w Kościele katolickim poparcia dla swoich politycznych planów lub co najmniej zyskania jego neutralności.

Przed 1989

Polska Rzeczpospolita Ludowa była państwem laickim i Kościół nie uczestniczył w oficjalnym życiu politycznym. Po 1945 r. pozbawiono go wielu przywilejów, m.in. wycofano nauczanie religii ze szkół, wprowadzono obowiązek cywilnego ślubu i możliwość rozwodu, prowadzono politykę niezgodną z jego nauczaniem (prawo do aborcji), a ceremonie państwowe odbywały się bez udziału duchowieństwa. Jednocześnie duchowni byli prześladowani (aresztowanie kardynała Stefana Wyszyńskiego, zamordowanie opozycyjnego księdza Jerzego Popiełuszki). W latach 80. polityka władz wobec Kościoła zaczęła się stopniowo zmieniać, ponieważ dostrzeżono w nim sojusznika w procesie stabilizacji sytuacji politycznej i realizacji przemian ustrojowych. Efektem tego było uchwalenie 17 maja 1989 r. Ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (ówcześnie jeszcze socjalistycznej), która nadawała Kościołowi wiele przywilejów, a także zobowiązywała państwo do zwrotu Kościołowi majątków przejętych przez państwo po II wojnie światowej (lub rekompensowania strat w inny sposób). Foto: Kardynał Stefan Wyszyński.

 Po 1989

Po 1989 r., w okresie transformacji ustrojowej, rządzący przyjęli założenie, że aby przekonać społeczeństwo do niezbędnych, acz bolesnych reform gospodarczych należy zapewnić sobie przychylność Kościoła, którego opinia ma dla wielu wierzących Polaków istotne znaczenie. Zabiegi o poparcie Kościoła i kupowanie jego przychylności w zamian za przywileje (czasami godzące nawet w interes państwowy i społeczny) stały się od tej chwili trwałym elementem polskiego życia politycznego, szczególnie nasilonym w okresie wyborów lub podejmowania przez naród ważkich decyzji, jak w sprawie konstytucji czy przystąpienia do UE.  Nie bez znaczenia była chęć odwdzięczenia się papieżowi Janowi Pawłowi II, którego rola w odzyskaniu przez Polskę suwerenności była znacząca. Zapewniło to Kościołowi pozycję znacznie wykraczającą poza zapisy wynikające z kolejnych aktów prawnych regulujących stosunki państwa z Kościołem katolickim (i innymi związkami wyznaniowymi).

Pierwszym takim aktem był Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską, zawarty 28 lipca 1993 r., ale ratyfikowany dopiero 23 lutego 1998 r.

 Ratyfikacja konkordatu, 28 lipca 1993

Ratyfikacja konkordatu nastąpiła z tak dużym opóźnieniem ze względu na kontrowersyjność wielu zapisów, co spowodowało głęboki opór środowisk i partii lewicowych. Oto niektóre postanowienia:

  • wprowadzenie ślubów kościelnych jako mających moc prawną na równi z cywilnymi (ksiądz musi poinformować o nich odpowiedni urząd)
  • pozbawienie administracji szkolnej wpływu na treść programów i podręczników nauczania religii katolickiej
  • zapewnienie Kościołowi prawa do administrowania swymi sprawami na podstawie prawa kanonicznego, co oznacza funkcjonowanie niezależnie od porządku prawnego obowiązującego w państwie
  • finansowanie przez państwo Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (obecnie Uniwersytet Papieski Jana Pawła II)

Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie

Gorącą dyskusję wywołał projekt Konstytucji RP (1997), a zwłaszcza jej preambuła, zasada rozdziału państwa od Kościoła oraz pojęcie jego neutralności światopoglądowej. Środowiska polityczne związane z Kościołem usilnie nalegały na umieszczenie w preambule odwołania się do Boga (invocatio Dei), ale zwyciężyła opcja kompromisowa, stawiająca na równi osoby wierzące i niewierzące. Stosowny fragment preambuły brzmi więc jak następuje:

„(…) my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł (…) w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej”.

Obszarem spornym było także wprowadzenie zasady rozdziału państwa i Kościoła, którą zastąpiono kompromisowym zapisem o o autonomii i niezależności, oraz pojęcie neutralności światopoglądowej państwa, co okazało się dla Kościoła absolutnie nie przyjęcia. Pojęcie „neutralności” zastąpiła więc „bezstronność” w sprawach przekonań religijnych. (Przed referendum zatwierdzającym konstytucję Kościół wszczął kampanię przeciwko jej zatwierdzeniu przez naród, ale nie udało mu się jej zablokować.) Konstytucja ostatecznie uregulowała kwestię nauczania religii w szkołach, które zostało wprowadzone na mocy instrukcji Ministra Edukacji Narodowej już 30 VIII 1990 r. z pogwałceniem prawa, na co wskazywali Rzecznicy Praw Obywatelskich prof. Ewa Łętowska i prof. Tadeusz Zieliński. Ich protest został jednakże uznany przez Trybunał Konstytucyjny za bezzasadny. Na zdjęciu: Prezydent RP Bronisław Komorowski i kardynał Stanisław Dziwisz

Państwo konfesyjne

Mimo że wyżej wspomniane akty prawne nie uprawniają do określania Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa wyznaniowego, ma ono jednak wszelkie cechy państwa konfesyjnego, w którym wpływ Kościoła na politykę, jego pozycja oraz przywileje, szczególnie ekonomiczne, znacznie wykraczają poza standardy europejskie. Oto kilka przykładów ilustrujących tę sytuację:

  • opłacanie przez państwo nauki religii w szkołach bez wpływu na treści programowe katechezy (miała to być nauka o religiach, a jest de facto katechezą) oraz brak możliwości zatwierdzania przez władze szkolne kandydatur nauczycieli religii
  • powoływanie się na wartości chrześcijańskie podczas uchwalania prawa w parlamencie, o czym ma przypominać krzyż, zawieszony w Sejmie z pogwałceniem konstytucji gwarantującej bezstronność i równość wyznań (krzyż zawieszono sekretnie, nocą pod nieobecność posłów)
  • wieszanie krzyży w szkołach i instytucjach publicznych

 

  

 

 

 

Katolickie krzyże w parlamencie i szkole państwowej 

  • odmowa zabiegu aborcji ze względu na przekonania religijne lekarza, nawet jeśli zagraża to życiu lub zdrowiu ciężarnej kobiety, a lekarz jest na etacie państwa
  • odmowa z powodów religijnych wystawiania recept na środki antykoncepcyjne
  • kontynuowanie opłacania przez państwo emerytur księży, co jest sprzeczne z postanowieniami konkordatu (państwowe emerytury duchownych miały być rekompensatą za nacjonalizację majątków kościelnych, które już zostały Kościołowi zwrócone) – Fundusz Kościelny ma być jednakże w najbliższym czasie zniesiony
  • blokowanie przez Kościół edukacji seksualnej
  • brak jakiejkolwiek kontroli przez państwo działalności gospodarczej Kościoła, który zwolnienie od podatku działalności wyznaniowej i charytatywnej umiejętnie wykorzystuje w celu pomnażania zysku, niejednokrotnie z pogwałceniem prawa (dochody z odzyskanych kamienic, sklepów, szpitali, hoteli)
  • finansowanie przez państwo uczelni katolickich, np. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
  • przekazywanie Kościołowi utraconego majątku bądź rekompensaty w formie innych ziem i posiadłości z pogwałceniem zasady równości stron (brak możliwości odwołania się od wyroku Komisji Majątkowej przez samorządy, których ziemie lub nieruchomości przekazywano Kościołowi).

Bazylika Matki Bożej Bolesnej Królowej Polskiej w Licheniu, 2004

Szczególnym cieniem na stosunkach państwo-Kościół położyła się działalność niesławnej Komisji Majątkowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (1989 – 2011), która przyznawała Kościołowi majątek z ewidentnym naruszeniem interesów lokalnych samorządów, zmuszonych do oddawania ziemi i budynków o wartości większej od tego, co Kościół utracił (zaniżano wycenę dóbr, na co samorządy nie miały wpływu). Członkowie komisji, opłacani przez państwo, ale nie będący jego funkcjonariuszami, niejednokrotnie narażali skarb państwa na ogromne straty. Wiele z tych postępowań jest dziś obiektem zainteresowania Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ale samorządy nie mają żadnej możliwości odzyskania bezprawnie zabranych im ziem. Przez 20 lat członkowie Komisji Majątkowej rozpatrzyli ponad 2 800 spraw. Kościół otrzymał 65 000 ha ziemi, a w gotówce – 143 mln zł jako rekompensatę.

Tak uprzywilejowana pozycja Kościoła budzi coraz większy sprzeciw społeczeństwa polskiego, które dobrze zdaje sobie sprawę z kosztów finansowych ponoszonych przez państwo na rzecz tej instytucji. Nie akceptuje także nadmiernego mieszania się Kościoła w sprawy państwowe i mieszania ceremonii państwowych z religijnymi. Z badań przeprowadzonych przez miesięcznik „Więź” w 2008 r. wynika, że taki pogląd reprezentuje aż ponad 80 proc. społeczeństwa. Można przyjąć, że postawa polityków, nieustannie szukających poparcia kleru, rozmija się z oczekiwaniami ich wyborców. Wyrazem tego stało się nieoczekiwanie wysokie poparcie w wyborach do Sejmu w listopadzie 2011 r. Ruchu Palikota, który otwarcie głosił potrzebę laicyzacji państwa.

Aktualizacja: marzec 2016

Nadzieję tę zniweczyło przejęcie w 2015 r. władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, które otwarcie głosi potrzebę symbiozy państwa i religii i które pragnie, aby Polska była państwem narodowo-katolickim. Partia ta oczywiście cieszy się poparciem Kościoła.

  

                  Bazylika w Krakowie-Łagiewnikach, 2002

 

Renata Głuszek

publikacja: 23 sierpnia 2012 r.

Foto: Wikipedia